Marketing / Spanish w przybliżeniu

By Ania - 06:30

Na samym początku bardzo chciałabym podziękować swoim ukochanym rodzicom, którzy namówili mnie na zmianę kierunku w ostatniej chwili, to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć i na pewno nigdy nie będę jej żałować.
Kiedy aplikowałam na studia, pierwotnie miałam studiować Marketing with Management, jednak właśnie dzięki swoim rodzicom zmieniłam na Marketing / Spanish i to na nim się skupie.
Studiując mój kierunek, podlegam pod dwa różne wydziały (Business i Modern Languages) związku z czym mam dwóch tutorów. Jak sami możecie wywnioskować jestem nad dwóch kierunkach i wcale nie jest tak ciężko, jakby to było w Polsce. Na pierwszym roku miałam pięć modułów (przedmiotów) i 13 godzin wykładów tygodniowo:

Jest to na tyle fajne, że uczysz się na prawdę tego co chcesz, nie masz zbędnych wykładów które tylko zapełniają czas w planie lekcji. Dodatkowo przy rejestracji na uni, tydzień przed rozpoczęciem zajęć mogłam dobrać sobie przedmiot, który nie był obowiązkowy a chciałam się go uczyć. Na czym to polega i na jakiej zasadzie można dobierać sobie przedmioty? Już wyjaśniam. 
Każdy full-time student musi mieć na roku 120 credits, nie może mieć ich mniej albo więcej  (nie wiem jak to wyjaśnić, ponieważ na polskich uczelniach raczej ,,kredyty" nie istnieją, jeżeli tak to śmiało możecie mnie poprawić). Kredyty są przypisywane każdemu modułowi, jeden może mieć 10, a już inny np. 40. Dlatego nie wszyscy studenci mają ten ,,przywilej" dobrania sobie przedmiotu z listy nie obowiązkowych modułów. Na pierwszym roku moimi obowiązkowymi przedmiotami były:
Marketing Principles, Business Environment, Management and Marketing Skill and Analysis i oczywiście Spanish Language, brakowało mi kredytów do wypełnienia warunku 120, dlatego dobrałam sobie Introduction to European Film - co jest przedmiotem o niczym innym jak o europejskich filmach i pisaniu o nich esejów. 
Mój plan lekcji wyglądał bardzo przyjemnie:
Jak widać nie stresowałam się ciągłym natłokiem zajęć. Miałam czas na spotkania ze znajomymi, oglądanie ulubionych seriali oraz pracę (ale o niej w innym poście). Żyć nie umierać? No nie do końca, mało godzin wykładów równało się często z większa nauką indywidualną. Wszystkie wykłady były nagrywane i wrzucane na platformę Blackboard, gdzie można było na spokojnie w domowym zaciszu przesłuchać jeszcze raz o czym była mowa i zrobić na spokojnie notatki. 



Wielu studentów (w tym czasami ja), korzystało z tego, że wykłady były nagrywane i po prostu szli sale podbić swoją kartę i wrócić do pokoju - na brytyjskich uczelniach nie ma sprawdzania listy obecności jak to ma często miejsce w Polsce, ludzie po prostu przykładają swoje karty studenckie do czytników i automatycznie mają obecność. Sprawdzało się tylko to podczas wykładów z Business School, gdzie obecnych było ok.200 studentów. Na zajęciach z hiszpańskiego nie mógł sobie nikt na to pozwolić, raz że grupy studentów były bardzo małe i wykładowca był w stanie zapamiętać kto na nich ma być danego dnia, a dwa wykłady nie były nagrywane więc nie warto było mieć zaległości z nauki języka. Szczerze mówiąc nauka języków obcych w Wielkiej Brytanii, a w Polsce to niebo a ziemia. Z doświadczenia wiem, że nauczyciel w liceum  nie jest w stanie ogarnąć grupy liczącej 20 osób podczas lekcji języka obcego, a co dopiero większej grupy uczniów. Języka hiszpańskiego teoretycznie uczę się od pierwszej klasy liceum, teoretycznie bo na te lekcje chodziło w mojej klasie prawie 30 osób. Już pierwszego dnia usłyszeliśmy, że osoba która nie planuje zdawać tego języka na maturze, równie dobrze nie musi go umieć. Nie za dobre nastawienie do ucznia prawda? Dodatkowo nauczyciel skupiał się na tych uczniach co chcieli zdawać maturę i nie miał ,,czasu" aby inaczej lub dokładniej wyjaśnić innym, którzy chcieli jednak coś umieć*. Dlatego zazwyczaj moje lekcje hiszpańskiego wyglądały tak, że 5 osób się uczyła, a reszta klasy albo słuchała hiszpańskich piosenek albo oglądała hiszpańskie filmy / seriale.
Czym się więc różni nauka języków obcych w UK?

- Grupy studentów są maksymalnie 12 osobowe
- 4 godziny wykładów dziennie
- Nauka języka podzielona jest na trzy sekcje: słuchanie (1), gramatyka (2), mówienie (1)
-Podczas zajęć ustnych, grupy studentów wynoszą maksymalnie 6 osób i chcesz czy nie chcesz musisz mówić
-Nastawienie jest bardziej na jakość i umiejętność mówienia, niż wykuj i zapomnij
- 3 rok studiów jest obowiązkowym rokiem za granicą w hiszpańskojęzycznym kraju, możemy wybrać sobie z listy (np. ERASMUSa) miejscowość i uniwersytet w którym chcemy się uczyć przez pół roku lub przez rok. Nie ma opcji, żeby ktoś nie pojechał ponieważ w taki sposób najlepiej uczymy się obcego języka.

Wiadomo dla jednych system nauki języków obcych będzie lepszy brytyjski, dla innych wręcz odwrotnie - polski. Jednego jestem pewna, że za nic w świecie nie chciałabym się znowu uczyć w Polsce języków obcych. Jeżeli chodzi o książki do nauki, to są one jeszcze droższe niż w Polsce i zazwyczaj nie trzeba ich kupować przynajmniej tych z biznesu (chociaż ja polecam sobie kupić przed egzaminami, ponieważ na prezentacjach z wykładów nie wszystko jest zawarte i szczegółowo wyjaśnione). Podam wam przykładowy koszt książek do modułów z Business School i Modern Languages**:

I rok studiów: 

Business School (kupiłam tylko jedną używaną książkę przed samymi egzaminami końcowymi, resztę wypożyczałam z biblioteki):

- The global business environment 
cena używanej: £10,00

-Marketing Principles

-Management and Makerting Skills and Analysis

Modern Languages: 
W przypadku książek do nauki języków, nie ma innej opcji i jest konieczność kupienia ich

-Spanish Language:
podręcznik:

ćwiczenia:



RAZEM: 
nowe: £226,34
używane: £65,55


II rok studiów:
Wydaje mi się, że na pewno będę musiała kupić wszystkie jeżeli chodzi o język hiszpański

Business School:

-Marketing Management:

-Branding:

-Strategic Marketing (potrzebne 2):


Modern Languages:

-Spanish Language:

-Language of Business and Current Affairs:

-Oral Spanish:

RAZEM:
nowe: £278,42
używane: £105,53



Kim mogę zostać po tym kierunku?

- Marketing executive
- Market researcher
- Advertising copywriter
- Advertising account planner
- Media planner
- Media buyer
- Public relations officer
- Interpreter
- Translator
- Publishing rights manager
- Sales executive
- Tour manager
- Broadcast journalist
- Diplomatic service officer
- International aid / development worker
- Patent examiner
- Logistics and distribution manager
- Private tutor

Zawodów jest na prawdę dużo i daje mi to ogromne poczucie bezpieczeństwa i stabilności, że nie zginę w Wielkim Świecie.

*Wiem, że nie we wszystkich polskich szkołach tak jest, wzorowałam się na swojej
**Całkowity koszt książek jest podany kiedy ktoś decyduje się kupować nowe lub używane książki do każdego modułu (co moim zdaniem jest bez sensu bo w bibliotece jest wiele kopii, wiadomo nie wszystkich ale większości). Dodatkowo zaznaczam, że podane książki są dostosowane do mojego kierunki, inne kierunki mogą mieć o wiele tańsze lub o wiele droższe.


Mam nadzieję, że udało mi się Wam jakoś przybliżyć mój kierunek i realia z nim związane, gdybyście mieli jakieś pytania, na które nie ma odpowiedzi w tym poście śmiało możecie je zadawać.

Ania x


  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze