Uk

Plusy i minusy życia w UK

By Ania - 09:21

Wiadome jest nie od dziś, że przed przeprowadzką w inne miejsce powinno się rozważyć zarówno plusy jak i minusy. Tym bardziej powinieneś / powinnaś to zrobić przed wyprowadzką do innego kraju. Dlaczego? Chociażby ponieważ, że deklarujesz się na życie z dala od rodziny. Dlatego przychodzę wszystkim osobom, zastanawiającym się nad mieszkaniem w UK, z pomocą i postaram się Wam przybliżyć najważniejsze wady i zalety.


WADY:

- Mieszkanie daleko od rodziny: 
Niektórzy z Was mogą być bardzo blisko ze swoją ukochaną rodziną, dlatego taka rozłąka może być dla Was bardzo ciężka (osobiście znam osobę, która wróciła do rodzinnego kraju przed rozpoczęciem zajęć bo za bardzo tęskniła za rodziną). Musicie pamiętać, że nie zawsze będzie Was stać albo nie zawsze będziecie mieć czas na przyjazd do Polski.

- Ceny:
Na początku przyjeżdżacie ze swoimi oszczędnościami, które muszą być no nie ukrywajmy spore, jeżeli nie jedziecie od razu do pracy tylko na miejscu macie zamiar jej szukać. 1 funt kosztuje ok. 5 zł, przelicznik dosyć niekorzystny, a jak jeszcze dojdzie ciągłe przeliczanie na złotówki to można na prawdę zwariować. Ceny biletów pociągowych zaczynają się od 20 funtów w górę i to nie w sezonie, więc jak byście chcieli gdzieś pojechać czy do innego miasta czy na lotnisko (mieszkając tak jak ja 3h od niego) podczas sezonu świątecznego, nie mając stałej pracy na miejscu, bardzo mocno poczujecie to we własnej kieszeni. Co do cen biletów lotniczych na święta Bożego Narodzenia, każdy łapie się za głowę, czy to ma pracę czy nie. Sprawdzając pod koniec sierpnia ceny Ryanaira, zaczynają się od 200 funtów z bagażami w dwie strony. 

- Praca:
Mieszkając w mniejszej miejscowości trudniej jest o pracę (przynajmniej o taką, którą by się utrzymało na stałe będąc studentem). Stawki godzinowe też nie są jakieś mega wysokie i zależą od waszego wieku, zaczynają się od 6,15 w górę (ja mając 21 lat mam 7,70). Dużo studentów dlatego przyjeżdża wcześniej do UK, np. w wakacje żeby właśnie zarobić i nie mieć problemu w znalezieniu źródła dochodów bo jednak podczas lata jest o wiele łatwiej znaleźć tą pracę niż podczas zimy kiedy nie ma zbytnio turystów i nic się nie dzieje. 

-Brytyjczycy na wszystko mają czas:
Chcesz coś szybko załatwić? Większości przypadków możesz o tym zapomnieć, pamiętam któregoś razu zgłosiłam na uniwerku, że w moim pokoju akademickim nie działa kaloryfer i lampka nad lustrem. Fakt przyszedł pan już na drugi dzień, żeby to naprawić. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy naprawił mi tylko kaloryfer a jak powiedziałam, że zgłaszałam jeszcze niedziałająca lampkę, oznajmił mi, że on nie jest od tego, pomachał mi na do widzenia i wyszedł. Plus trzeba wspomnieć, że nie raz wisiałam na telefonie ponad 30 minut bo chciałam szybko załatwić, a więcej mnie przełączali od jednego do drugiego pracownika, niż rzeczywiście z kimś rozmawiałam. 

-Pogoda:
Nigdy nie możesz patrzeć na pogodę całodniową, a co dopiero długoterminową. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta pogoda tutaj zmienia się dosłownie z godziny na godzinę, nie raz już się przejechałam na tym co pokazywała mi aplikacja w telefonie, rano świeciło słońce, żadnej chmury na niebie, wyszłam bez parasolki załatwiać sprawy ubrana jak na lato, a za godzinę nagle zachmurzone niebo, silny deszcz i wiatr. Miło. 

- Podwójne krany:
O ironio, nigdy nie zrozumiem po co Brytyjczykom są podwójne krany. Chyba uwielbiają sobie utrudniać życie, kiedy przychodzi do zmywania naczyń, bo można zapomnieć o ustawieniu wody na letnią (co jest możliwe z normalnym jednym kranem tak jak w Polsce)

-Pierwszeństwo na drodze:
Tak jak w Polsce zazwyczaj ludzie narzekają, że dużo kierowców potrąca pieszych na przejściach, tak w UK jest ich bardzo mało (fakt, że zawsze samochody się zatrzymają, ale tylko wtedy kiedy na jezdni masz namalowane pasy). Zamiast typowego przejścia dla pieszych na chodniku jest zaznaczony żółty kwadrat z wypukłymi ,,kółkami", który oznacza że w tym miejscu wolno Ci przejść przez ulice, pamiętać trzeba jednak że nie masz pierwszeństwa przed pojazdami i albo poczekasz, aż nic nie będzie jechać albo po prostu przebiegniesz z nadzieją, że nic w ciebie nie wjedzie. 
PS. Możesz przechodzić na czerwonym świetle, nie dostaniesz mandatu ale przechodzisz na własną odpowiedzialność. 

- Jedzenie:
Brytyjskie jedzenie jest najgorsze jakie kiedykolwiek było dane mi próbować. Chleb? - Zazwyczaj tostowy, ziemniaki nie smakują jak ziemniaki. Wszystko po prostu nie ma smaku, dlatego moi rodzice zazwyczaj co 3 miesiące wysyłają mi paczki z polskim jedzeniem. 


ZALETY:

- Język:
Największą zaletą jest poprawienie swojego języka angielskiego, nabrania pewności w mówieniu i słuchaniu. Nie ma lepszego sposobu na idealne nauczenie się go niż mieszkanie w kraju anglojęzycznym. Osoby, które ledwo co sklejały zdanie po angielsku na początku roku akademickiego, pod jego koniec mówiły jakby nigdy nie miały z nim problemu. Zachęcające, prawda?

- Opieka zdrowotna:
Studenci mają ten przywilej, że wszystkie dla nich potrzebne leki są ZA DARMO. Tak samo tabletki antykoncepcyjne, tabletka po czy chociażby aborcja* również nie są płatne. Sama jestem zarejestrowana w jednej z przychodni, gdzie nawet dostałam polskiego lekarza, oraz z której dostaje co jakiś czas zawiadomienia o kontrolnych wizytach. Fajne również jest to, że kiedy potrzebujesz jakichś leków, nie musisz umawiać wizyty u lekarza, jak to ma miejsce w Polsce. Po prostu idziesz do przychodni, tam wypełniasz formularz ze swoimi danymi i jakimi lekami potrzebujesz, za dwa dni idziesz ponownie do ośrodka zdrowia, odbierasz receptę i gotowe. 

- Kultura:
Jeszcze bym się nie spotkała z sytuacja, w której jakiś Brytyjczyk byłby dla mnie opryskliwy. Wszyscy są bardzo uprzejmi, przeproszą, zapytają jak się masz  i życzą miłego dnia, bardzo przyjemna odmiana. Wyjdziesz na ulicę bez makijażu, w rozczochranych włosach i piżamie? Nie ma problemu, nikt nie będzie na Ciebie wskazywać palcem, szeptać za plecami czy się śmiać. Dla nich może nie tyle co jest to normalne, tylko po prostu nie zwracają uwagi na to. Mają ważniejsze problemy niż przejmowanie się tym kto jak się ubrał. 

-Studia:
Fakt są drogie, ale np. ja ciągnąc dwa kierunki (Marketing i iberystykę) miałam na pierwszym roku tylko 13h tygodniowo, pozwala to też na pracę, imprezy i naukę bez zmartwień, że nie damy rady czegoś zrobić. W ciągu roku też jest bardzo dużo wolnego (prawie miesiąc przerwy świątecznej). Wykładowcy są tak uprzejmi, że jak czegoś człowiek nie zrozumie to jeszcze zostanie przeproszony, że nie zrozumiał (więcej o studiach w innym poście)

-Wielokulturowość:
Przebywając w UK masz możliwość poznania wielu osób z dosłownie całego świata, zawieranie takich przyjaźni ma więcej zalet niż wad. A jednym z najlepszych sposobów na poznanie takich ludzi, są imprezy!

-Różnorodność sklepów i towarów:
Mijając ulice większego bądź mniejszego miasta, nie da się nie zauważyć ilość i różnorodności mijanych sklepów. Asortyment też jest o wiele większy, co pomaga w zdobyciu rzeczy / produktów niedostępnych lub bardzo drogich w Polsce. 



Pewnie znalazłabym jeszcze parę, ale chciałam się skupić na bardziej podstawowych wadach i zaletach, które ani trochę nie są przesadzone 

*Aborcja - nie w każdym mieście będzie ona darmowa, więc warto się pod tym względem bardziej zapoznać we własnym zakresie

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze